niespokojne pokolenie

The Anxious Generation

Po książkę „The Anxious Generation” zdecydowałem się sięgnąć po przeczytaniu recenzji Billa Gatesa (co zdarza mi się dość często, bo jego „polecajki” naprawdę trafiają w mój gust). Po lekturze mam kilka uwag i spostrzeżeń, które mogą być przydatne dla polskiego czytelnika.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że autor jest Amerykaninem. Ta informacja jest o tyle istotna, że zdecydowana większość przedstawionych w książce badań (choć nie wszystkie) dotyczy właśnie Stanów Zjednoczonych. Co prawda znajdą się też takie pochodzące z innych krajów (np. z Wielkiej Brytanii lub Kanady), ale żadne nie dotyczy Europy Środkowej ani Wschodniej. Autor, co zresztą otwarcie przyznaje, ogranicza się jedynie do krajów anglosaskich. Swój wybór argumentuje dużą dostępnością badań i podobieństwem kulturowym.

O czym właściwie jest ta książka?

Gdybym miał opisać ją jednym zdaniem, powiedziałbym, że autor przedstawia dowody (w postaci badań) na negatywny wpływ mediów społecznościowych na pokolenie Z.

Określa on lata 2010–2015 jako „The Great Rewiring”, czyli przejście od dzieciństwa opartego na zabawie i spotkaniach ze znajomymi do dzieciństwa zdominowanego przez smartfony, komputery, media społecznościowe i gry. Stawia również tezę, że to właśnie smartfony w połączeniu z mediami społecznościowymi, a także mniejsza swoboda dzieci i ograniczenie czasu na zabawę bez nadzoru dorosłych spowodowały globalny kryzys zdrowia psychicznego pokolenia Z.

W książce znajdziemy wiele wykresów (opartych głównie na badaniach korelacyjnych i ankietach), które doskonale obrazują opisywane zjawiska. Jest też mnóstwo przypisów (kilkadziesiąt stron!) oraz suplement online, który jest na bieżąco aktualizowany.

Ostatnie rozdziały skupiają się na próbach rozwiązania opisanego problemu. Chociaż niektóre z proponowanych działań wydają się nieprzystające do naszych realiów, to z pewnością nie wszystkie. Właśnie tu różnice między Polską a USA stają się najbardziej widoczne, ale nie psuje to odbioru całości, a część porad można z powodzeniem zastosować również u nas.

Kto skorzysta na lekturze?

Każdy. Jeśli korzystasz z mediów społecznościowych lub grasz w gry, z pewnością wyniesiesz z tej książki coś dla siebie. Nie mam jednak wątpliwości, że najbardziej skorzystają na niej rodzice, szczególnie ci, których dzieci nie ukończyły 16 lat. To właśnie oni powinni być świadomi zagrożeń współczesnego świata online i przeciwdziałać im od samego początku.

Skorzystają również nastolatki, których ta treść bezpośrednio dotyczy. Obawiam się jednak, że niewielu z nich sięgnie po tę książkę z własnej woli (sam bym tego nie zrobił, gdy byłem w liceum).

Czy w takim razie warto przeczytać tę książkę?

Moim zdaniem – tak. Obecnie Polska jest krajem rozwiniętym, a problemy poruszane w książce dotyczą właśnie takich państw. Fakt, że autor nie wymienia naszego kraju, nie oznacza, że opisywane zjawiska go nie dotyczą.


Wszystkie książki